Nasza wizyta w Brukseli

Nasza wizyta w Brukseli

Podróż do Brukseli rozpoczęliśmy o 5 rano 8 kwietnia 2019r. Było ciemno, a ptaki śpiewając wskazywały na wstający dzień. W skład delegacji wchodzili członkowie Opolskiego Stowarzyszenia Triso  i Fundacji Dom z Opola: Agnieszka K. z Mamą Bożeną, Ewa K. z Mamą Jolantą, Kasia N. z Mamą Beatą, Marek M. z Mamą Agatą, Szymon P. z Mamą Teresą, i Tomasz J. z Mamą Beatą no i my Teresa i Kazimierz Jednorogowie. Wszyscy z wielkim zaciekawieniem, nie bacząc na trudy 14-godzinnej podróży wsiedliśmy do nowiutkiego czarnego mercedesa z Almaturu i na dzień dobry od Pani Kasi otrzymaliśmy kanapki i wodę na drogę. Pani Katarzyna Kołowrot  była naszym przewodnikiem, tłumaczem, doradcą i wsparciem przez cały czas naszej wyprawy.  Ona tez dokumentowała nasz wyjazd robiąc nam zdjęcia we wszystkich miejscach, które odwiedzaliśmy.

Bruksela powitała nas deszczem, który wcale nam nie przeszkadzał, bo pół pierwszego dnia spędzaliśmy w Parlamencie Europejskim, a kolejne godziny  aż do kolacji upłynęły nam na spotkaniach. Ale po kolei.

Do Europarlamentu elegancko ubrani przyjechaliśmy na godzinę 9.00 i od razu po okazaniu dowodów osobistych zaopatrzeni w identyfikatory z Panią Krystyną Danikowską ruszyliśmy w wielkie budynki, przejścia – łączniki i ogromne korytarze.
Przedtem zwierzyliśmy się Pani Kasi, że mamy upominki dla Pani europosłanki Danuty Jazłowieckiej, bo to Ona zaprosiła naszą grupę do Brukseli. Pani Kasia Kołowrot-Adamus – krajowa asystentka Pani Danuty Jazłowieckiej – stwierdziła, że to dobra okazja, by zostawić nasze okrycia, parasole no i upominki w biurze Pani Poseł. Potem ruszyliśmy windami, a następnie korytarzami na zwiedzanie. Idąc nimi wyglądaliśmy jak poważna zagraniczna delegacja. Dzięki Pani Krysi mogliśmy poznać najciekawsze miejsca, pracę w Parlamencie Europejskim, podziwiać wystrój, dzieła sztuki  i wielkość tych miejsc. Byliśmy w sali obrad, gdzie przez chwilę mogliśmy zobaczyć miejsca dla 751 posłów największego na świecie międzynarodowego parlamentu i poczuć atmosferę jaka panuje w czasie obrad. Dowiedzieliśmy się gdzie siedzą posłowie, gdzie przewodniczący obrad,  gdzie umieszczeni są  tłumacze, media i zaproszeni goście.

Następnie spotkaliśmy się w małej sali z Panią Gabrielą Karol-Van den Broeck, przedstawicielką biura prasowego Grupy EPL, która przybliżyła nam pracę europosłów. To do Niej zwróciły się Mamy z naszej delegacji zwierzając się z tego, co jest przykre dla rodziców dorosłych osób z niepełnosprawnością. Dorosłe osoby z niepełnosprawności nie otrzymują zgody z NFZ na wyjazdy  do sanatorium, chociaż cierpią na choroby serca, kręgosłupa i alergię.

Potem przyszła Pani poseł Danuta Jazłowiecka i spotkanie potoczyło się innym torem, ponieważ osoby z trisomią mówiły o swoich zainteresowaniach, przedstawiając się, a na końcu swoje mamy. Wszyscy otrzymaliśmy upominki, a potem pod planszą z logo Parlamentu Europejskiego była sesja zdjęciowa – zdjęcia grupowe i indywidualne z Panią Europosłanką.

Po  lunchu  w Parlamencie Europejskim z udziałem europosłanki dziękowaliśmy Pani Danucie Jazłowieckiej  w Jej biurze. Każdy członek naszej delegacji z obu organizacji wręczał Pani Poseł upominek, a Kasia wręczając kalendarz wydany w naszej Fundacji na pamiątkę 25-lecia warsztatu Terapii Zajęciowej powiedziała m.in. „… dziękujemy Pani, że mogliśmy zaszczycić Panią naszą obecnością i liczymy na następny przyjazd w przyszłym roku” . Było bardzo wesoło, a Pani Poseł bardzo ucieszyła się z naszych upominków, bo – jak stwierdziła – wszystkie są piękne i związane ze świętami wielkanocnymi.

Wizyty studyjne w stowarzyszeniach Vivre et Grandir, w Piekarni Farilu i w kolejnym dniu w restauracji Le 65 degrés były dla nas doskonałym przykładem na to, że osoby z trisomią mogą uczyć się pracy i czuć się w pełni członkami społeczeństwa, mogą pracować i za pracę otrzymywać wynagrodzenie.

W trzecim dniu w Brukseli świeciło słońce, ranek był chłodny, jednak nie przeszkadzało nam to ponieważ  zwiedzaliśmy Parlamentarium, gdzie poznaliśmy historię Unii Europejskiej i zjednoczonych krajów Europy.

Po lunchu w restauracji Le 65 degrés, w której kelnerami były osoby z trisomią, ruszyliśmy z Panią Kasią na zwiedzanie Brukseli, zakupy pamiątek. Smak gofrów i czekolady belgijskiej zapamiętamy na zawsze.

Czwartego dnia po śniadaniu wracaliśmy do Opola z głowami pełnymi wrażeń, cudownych widoków
i smaków.

Dziękujemy Pani Katarzynie Kołowrot za wszechstronną opiekę nad naszą grupą i wierzymy, że nasza znajomość nie kończy się na wyprawie do Brukseli.

Najbardziej dziękujemy Pani Europoseł Danucie Jazłowieckiej za zaproszenie nas do Brukseli, pokrycie wszystkich kosztów podróży, zakwaterowania, wyżywienia,  umożliwienie nam zwiedzenia Parlamentu Europejskiego oraz zobaczenia miejsc, w których pracują osoby z trisomią, będą one inspiracją do działań w naszych organizacjach.

Teresa i Kazimierz Jednorogowie

Opole, 14.04.2019r.